Get Adobe Flash player

Niedziela Misyjna 2014

19 października, w Niedzielę Misyjną, na Górze Chełmskiej gościliśmy misjonarkę świecką, panią Zofię Sokołowską, od 5 lat pracującą w Peru.
Pani Zosia skromna, pełna Bożego zapału, ubrana w indiański kobiecy strój świadectwem swoim zapaliła w niejednym z nas iskrę do dzielenia się wiarą. Opowiadając o pracy misyjnej w stolicy jak i w dżungli przybliżyła nam problemy duchowe i materialne oraz sytuację Kościoła w Ameryce Południowej.

Dzieci, przebrane za dzieci innych kontynentów podczas procesji z darami na mszy świętej niosły symboliczne dary ofiarne, obrazujące warunki i sytuację mieszkańców wszystkich kontynentów. W ten sposób w modlitwie łączyliśmy się z dziećmi z całego świata.
Po mszy świętej przy stoisku można było nabyć różańce, bransoletki, torebki wykonane przez Peruwiańczyków. Dla dzieci przy gościńcu czekały atrakcje. Można było samodzielnie wykonać marakasy lub biżuterię afrykańską.
Zainteresowani obejrzeli film pt:” Amazonia peruwiańska” oraz „Idźcie zapalać świat”.
Wystawę na temat Szensztat w krajach misyjnych każdy mógł zobaczyć w plenerze, natomiast eksponaty pochodzące z misyjnych krajów w pomieszczeniu przy gościńcu.
Każdy, kto miał ochotę, miał możliwość zjedzenia kiełbaski z grilla lub wypicia ciepłej herbaty, kawy.
Nasze spotkanie zakończyliśmy w sanktuarium modlitwą różańcową za dzieci wszystkich kontynentów.
Pan Bóg obdarzył nas przepiękną pogodą dzięki której bardzo wiele osób przybyło tego dnia do sanktuarium, by spotkać się z Bogiem i na nowo zapalić siebie do głoszenia Ewangelii swoim życiem.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w zorganizowaniu tego spotkania z misjami, a w szczególności naszej misjonarce pani Zosi, której wypowiedź na koniec przytaczamy: „Cieszę się bardzo, że mogłam być w dniu, poświęconym misjom, na Górze Chełmskiej. Pomimo tego, że misje trwają tyle lat, ile prawie chrześcijaństwo, cały czas trzeba o nich mówić i przypominać ludziom o zaangażowaniu w nie. Jestem bardzo wdzięczna siostrom, szczególnie siostrze Krzysztofie za zaproszenie i możliwość podzielenia się moim świadectwem misyjnym. Cieszyło mnie bardzo, że Pan Bóg pobłogosławił dobrą pogodą i dużo ludzi mogło przyjść na mszę. Sporo ludzi podchodziło po mszy i pytało o misje co było dużym jak najbardziej pozytywnym zaskoczeniem. Misje to naprawdę coś pięknego, poświęcenie, bo na dobrą sprawę zostawia się wszystko aby wyruszyć w drogę, ale Pan Bóg tyle daje, że nie sposób Mu podziękować, a przynajmniej próbą tego jest dzielenie się doświadczeniem, doświadczeniem i potrzebą Boga w życiu."

Zdjęcia