Get Adobe Flash player

100 lat obrazu Matki Bożej

Dzisiaj minęło 100 lat od umieszczenia obrazu Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej w Prasanktuarium w Szensztat. Taki sam obraz jest w każdym sanktuarium na świecie ( jest ich ponad 200), również u nas na Górze Chełmskiej.
Ks. dr Kazimierz Klawczyński, kapelan sanktuarium z tej okazji wyjaśnił w kazaniu napisanym specjalnie na tę okazję historię tego obrazu. Czytając ją możemy zadziwić się działaniem Bożej Opatrzności i poznać piękno Jej działania.
Poniżej zamieszczamy pełny tekst kazania.

 

 

Czcigodna Siostro Prowincjalno M. Lidio,
Drogi Księże Grzegorzu,
Kochane Siostry, Rodzino Szensztacka,
Umiłowani Bracia i Siostry obecni na Mszy św. Przymierza!
Zamiarem moim było przybycie i wygłoszenie kazania w dniu dzisiejszym. Miała to być mała niespodzianka z mojej strony. Niestety, stan zdrowia i opinia lekarzy nie pozwoliła mi jeszcze zrealizować mojego gorącego pragnienia!
Dlatego piszę te słowa do Was, wpatrzony w obraz Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. Jest ku temu szczególna okazja. W ubiegłym roku tak pięknie obchodziliśmy jubileusz 100-lecia powstania Dzieła Szensztackiego. Jednym z jego elementów było ponowne umieszczenie obrazu MTA w ołtarzu naszych sanktuariów na całym świecie. W naszym Sanktuarium Przymierza ten wymowny ryt, którego wielu z tu obecnych było świadkami, miał miejsce 1 czerwca 2014 roku.
W 1914 roku, 18 października w czasie kiedy sodalisi słuchali Aktu Założycielskiego ojca Józefa Kentenicha w centrum małej, odremontowanej kapliczki cmentarnej stała figura św. Michała Archanioła. Nie było tam wtedy jeszcze żadnego wizerunku Matki Bożej. Jednak już bardzo szybko, na znak zamieszkania Maryi w kapliczce oraz zwartego z Nią przymierza miłości, zrodziło się w sercach tych młodych ludzi pragnienie umieszczenia figury lub obrazu Matki Bożej. Chłopcy nie mieli jednak na to funduszy. Jak wspominał kiedyś w Milwaukee w 1963 roku ojciec Kentenich, jeden z chłopców, nazywał się Bezold, napisał nawet list do malarki Freiin von Oer, która była jego sąsiadką, z prośbą o namalowanie odpowiedniego obrazu. W tamtych czasach korespondencja uczniów były kontrolowana przez rektora domu i dlatego list ten nigdy nie dotarł do adresatki. Nieoczekiwanie z pomocą przyszedł jeden z wykładowców, jezuita o. Huggle. Przy stole od ojca Kentenicha usłyszał o pragnieniu jego wychowanków i wspomniał, że w antykwariacie przy ulicy Herrenstrasse, 200 metrów od katedry we Freiburgu widział obraz nadający się do tej kapliczki. Ojciec Kentenich poprosił aby kupił ten obraz i przesłał pocztą do Szensztat. Obraz kosztował 23 marki. Cały zakup pokrył o. Huggle. Wysłany z Freiburga obraz przybył koleją na stację w Vallendar w Wielki Piątek 2 kwietnia 1915 roku. Z odebraniem skrzyni z obrazem przez posłanych w tym celu dwóch braci był pewien problem. W Niemczech, po dzień dzisiejszy Wielki Piątek jest również państwowym dniem wolnym od pracy. Dlatego na stacji, nie bardzo było komu wydać przesyłkę z obrazem, przybyłym z Szensztat po niego braciom zakonnym. Jednak ostatecznie udało się to i skrzynia z obrazem szczęśliwie dotarła do Szensztat.
Z samą datą umieszczenia obrazu w Prasanktuarium jest pewna zagadka. W archiwum Pallotynów zapisano, że obraz został zawieszony w Białą Niedzielę bez podania daty. Gdyby tak rzeczywiście było, to byłby to dzień 11 kwietnia 1915 roku. W tym dniu była rzeczywiście uroczystość kongregacji mariańskiej ale nie zanotowano, aby miało miejsce zawieszenie obrazu. W innym materiale archiwalnym czytamy: „ 19 kwietnia: Jubileusz w kapliczce! Przedpołudniem w zakrystii zauważono, że przed 25 laty został umieszczony obraz MTA w kapliczce. To musi być uczczone!". Również w wykładzie z 21 kwietnia 1940 roku ojciec Kentenich wspomina: „Myślimy o minionym jak i rozpoczętym tygodniu. W ubiegłym tygodniu 19 kwietnia miał miejsce jubileusz naszego obrazu MTA" W przypisku jest dopisane: Obraz MTA przybył 19 kwietnia 1915 roku do Prasanktuarium." . I wspomina dalej ojciec Kentenich: „ Obraz nikomu się nie podobał. Ponieważ nie mieliśmy nic innego, powiesiliśmy go w sanktuarium". Statuę św. Michała przesunęliśmy na bok. Pod figurę św. Michała został przygotowany mały podest, tak że jest on tam zawsze obecny. Do dzisiaj, wspomina dalej ojciec Kentenich, w Prasanktuarium znajduje się obraz z fryburskiego antykwariatu".
Ukochani, to jest ta szczególna okazja, która zwraca nasze oczy na obraz MTA w dniu dzisiejszym, w przededniu 100-lecia umieszczenia go w Prasanktuarium. Przy tej okazji, warto choć krótko również wspomnieć o autorze obrazu MTA.
Luigi Crosio, bo to jest autor oryginału naszego obrazu, był włoskim malarzem, który żył i tworzył w Turynie w latach 1835 – 1916. Ukończył Akademię Sztuk Piękny „Albertinę" w Turynie. Obraz został namalowany 1898 roku pod tytułem „Refugium Peccatorum" (Ucieczka Grzeszników). Ciekawostką jest, że właśnie ten obraz, pod tym wezwaniem, był nad łóżkiem w domu Wojtyłów w Wadowicach. Dlatego św. Jan Paweł II z tak wielkim uczuciem błogosławił każdy obraz MTA, zapewne wspominając spędzone przed nim na modlitwie chwile ze swego dzieciństwa. Modelką do twarzy Maryi była córka artysty. Wiele lat później szwajcarskiej prowincji Sióstr Maryi udało się nabyć oryginał obrazu. Nigdy jednak nie został on umieszczony w Pransanktuarium. Jest tam od samego początku kopia z fryburskiego antykwariatu a oryginał znajduje się w archiwum sióstr.
Nowy tytuł obraz Matki Bożej.
Młodzi ludzie ojca Kentenicha razem z nim nadali temu obrazowi nowy tytuł: „Matko Trzykroć Przedziwna", po łacinie: „Mater Ter Admirabilis", w skrócie MTA. Jak do tego doszło? W początkach Szensztatu dużą rolę odegrała książka, która była historią jezuity ojca Jakuba Rema SJ, który na znanym uniwersytecie w Ingolstadt w roku 1595 założył Colloquium Marianum. Z tego kręgu czcicieli Maryi, wyrosło bardzo wiele cennych powołań i postaci, które odegrały dużą role Kościele w Bawarii i całych południowych Niemczech. Kiedy pewnego razu, ta grupa młodych ludzi razem z ojcem Jakubem Remem modliła się litanią loretańską, w sercu ojca Jakuba zrodziło się pytanie, których z tytułów Matka Boża lubi najbardziej? Wtedy niespodziewanie, kiedy wymówiono wezwanie Matko Przedziwna módl się za nami, poczuł szczególną bliskość Maryi i powtórzył raz i jeszcze raz wezwanie Matko Przedziwna! Stąd wziął się zwyczaj w tej sodalicji mariańskiej a później w cały zakonie Ojców Jezuitów zamiast trzykrotnego powtarzania wezwania Matko Przedziwna – módl się za nami, używania wezwania Matko Trzykroć Przedziwna – módl się za nami! Ta historia, zwana później „Paralela Ingolstadt" sprawiła, że wychowankowie ojca Kentenicha nazwali swój nowy obraz Matka Boża Trzykroć Przedziwna. Pierwsze pisane tego świadectwo mamy w liście jednego z uczniów już z 21 kwietnia 1915 roku w którym zwraca się do ojca Kentenicha: „ Proszę, Wielebny, jeśli to możliwe, prześlij mi jakąś modlitwę do Mater Ter Admirabilis (Matki Trzykroć Przedziwnej".
Należy podkreślić, że gimnazjaliści z Szensztatu nawiązując do myśli i idei Kongregacji Mariańskiej z Ingolstadtu dostrzegli możliwość urzeczywistnienia zadań, jakie stawiał przed nimi współczesny im wiek XX. Poprzez wkłady do kapitału łask prosili Matkę Bożą, aby sanktuarium w Szensztacie stało się źródłem odnowy całego świata. Tytuł ten nie tylko stał się nowym wezwaniem Matki Bożej ale również bogatym programem duchowego życia w przymierzu z Maryją. Dzisiaj można śmiało powiedzieć, że obraz ten jest obecny w milionach domów na całym świecie. Wiele osób, uczyniło z niego swoje domowe sanktuarium, gdzie czerpią siły do duchowej przemiany życia, apostolskiego zapału i wzmacniania wzajemnych więzi.
Drodzy w przymierzu,
W tych dniach w Niemczech ukazała się piękna książka ks. dr Petera Wolfa zatytułowana „ Ein Bild geht um die Welt" (Obraz idzie przez świat). Historia, którą Wam dzisiaj opowiedziałem ma tam swoje literackie źródło. Myślę, że niedługo będziecie mogli sami przeczytać w ojczystym języku tę piękną pozycję. Dziękując dzisiaj Bogu w Trójcy Jedynemu za stuletnią obecność wizerunku MTA w naszych sanktuariach, módlmy się słowami Założyciela, ułożonymi w obozie koncentracyjnym w Dachau:
Pokłon Ci oddaję przed Twoim obrazem, o Trzykroć Przedziwna , Potężna, Łaskawa, z wszystkimi, którzy się Tobie oddali i umrzeć dla Twego Królestwa gotowi.
Twój obraz w sobie odtworzyć pragniemy, odnowić nasze przymierze miłości - i narzędziami Twymi być chcemy - rozszerzaj przez nas Królestwo Ojca.
Kończąc słowami tej pięknej modlitwy, pozdrawiam Was serdecznie dziękując za każdy gest i słowo modlitwy, jakich w tych dniach tak wiele od wielu z Was doświadczyłem. I choć Ojciec Założyciel miał kiedyś powiedzieć: „Szensztat nie jest miejscem pielgrzymkowym dla chorych kości ale dla chorych dusz", to ufam, że dzięki Waszej modlitwie moje chore kości szybko się zrosną i wkrótce będę mógł Was powitać przed obrazem naszej Matki, Trzykroć Przedziwnej i Zwycięskiej Królowej z Szensztat. Amen.
Z Domu Pogodnej Starości „Teresa Orsini" w Nowych Bielicach, 18 kwietnia 2015 r.,
Ks. Kazimierz Klawczyński, kapelan