Get Adobe Flash player

„Zapragnęłam podobać się Miłosiernemu Ojcu”

Dzisiaj powróciłam ze wspaniałych czterodniowych rekolekcyjnych warsztatów, które odbyły się w Centrum Edukacyjno- Formacyjnym w Koszalinie . Wraz z moimi kochanymi członkiniami wspólnoty matek szensztackich z Kartuz przeżyłam cudowne chwile , poznałam wiele niepowtarzalnych, wyjątkowych pań o dobrych, kochających sercach, oraz napełniłam się obficie słowem bożym .
Wszystko odbywało się w klimacie ogromnego zaangażowania ze strony organizatorów jak i uczestniczek rekolekcji. Zaproponowane tematy do rozważania były ściśle związane z Jubileuszowym Rokiem Miłosierdzia, wśród nich m. innymi:
-Miłosierni jak Ojciec
-Miłosierdzie a macierzyństwo
-Miłosierny Samarytanin
-Doświadczenie Bożego Miłosierdzia w Sakramencie pokuty- spowiedź święta
-Święci w Miłosierdziu.

Pierwszą konferencje poprowadził biskup Paweł Cieślik, opiekun Ruchu Szensztackiego, który ujął mnie swoja otwartością ciepłem i życzliwością. To niezwykła postać, kochająca Boga i bliźnich.
Nad całością czuwały przecudowne siostry szensztackie: Krzysztofa i Emanuela, które zachwyciły mnie swoją postawą, tworząc niepowtarzalny, zgrany duet.
Niezwykle staranne , rzetelnie przygotowane, a jednocześnie ciepłe, dowcipne i muzycznie utalentowane ,w bardzo ciekawy i różnorodny sposób przybliżały nam przygotowany przez siebie religijny materiał.
W przerwach przy dźwiękach gitary okraszały wszystko pięknym śpiewem tworząc wyjątkowy nastrój do duchowych przeżyć.
Również uczestnictwo w święceniach diakonatu było dla mnie nowym doświadczeniem. Diakon Rafał niezwykle ucieszył się z naszej tak licznej reprezentacji matek i poprosił o modlitwę w jego intencji.
Ta bogata oferta zajęć, prelekcji, konferencji, filmu, zabaw ruchowych ze śpiewem zaproponowana nam sprawiła, ze poczułam się bardzo blisko Boga mimo swoich niedoskonałości, słabości do grzechu. Uwierzyłam , że jestem przez niego kochana i potrzebna . To On mnie stworzył taką jaka jestem, a przecież nie popełnia błędów. Ode mnie zaś oczekuje tylko ,żebym beztrosko, nie martwiąc się o jutro przylgnęła do niego i zaufała mu bezgranicznie.
Ten czas w Koszalinie uzmysłowił mi, że muszę o wiele więcej pracować na rzecz mojego rozwoju i wzrostu duchowego, aby jeszcze bardziej podobać się Miłosiernemu Ojcu.

Koszalin czerwiec 2016 rok Ela Pawłowska z Kartuz

Zdjęcia