Get Adobe Flash player

Przez Kalisz na Jasną Górę... Czuwanie Ruchu Szensztackiego

dsc 8594Tegoroczne czuwanie na Jasnej Górze cechowało bogactwo wydarzeń i treści. W pierwszym dniu (piątek) bardzo gościnnie zostaliśmy przyjęci w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Msza święta oraz obecność biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka i ks. kapelana Kazimierza Klawczyńskiego podniosły rangę naszego pobytu tam.
W Częstochowie program był wyjątkowo bogaty.

Byliśmy bardzo zadowoleni, że w tym roku było zwiedzanie Jasnej Góry z przewodnikiem. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy. Nowością była możliwość wyboru punktów programu przed południem, w którym można było uczestniczyć. Po oficjalnym rozpoczęciu czuwania przez o. Arkadiusza Sosnę (o 17.00 w kaplicy św. Józefa) z wielkim zainteresowaniem wysłuchaliśmy dwóch konferencji (prezentacji) p. Mateusza i p. Magdy. Szczególnie prezentacja p. Mateusza „Dlaczego Kentenich?” była ciekawa, widać było nowe, świeże spojrzenie na życie o. Kentenicha.
Czuwanie u stóp tronu Matki Bożej, jak zwykle było piękne i uroczyste. Będąc już tam kolejny raz, poczuliśmy się tam rzeczywiście zadomowieni.
Cieszy nas liczny udział ludzi młodych w czuwaniu. Widać to również było wśród osób, które dawały świadectwo o swojej więzi i roli w swoim życiu o. Kentenicha.

Grażyna T.

 

 

Bardzo mi się podobała organizacja całego wyjazdu. Dobrze, że na początku były krótkie wykłady nt. Ruchu Szensztackiego w Sali Różańcowej. S. Celina i s. Anastazja podały informacje, których wcześniej nie znałam.

Marianna

 


Spotkanie z Mamą.
Pielgrzymka była bardzo owocna, zostałam wysłuchana, złożyłam podziękowanie i na nowo zawierzyłam moje dążenie do świętości. Również treści, jakie usłyszałam, dały mi możliwość pogłębienia więzi dziecięco-ojcowskiej z o. Kentenichem. Także spotkanie w Kaliszu ze świętym Józefem. Przygotowane modlitwy, pieśni, uroczysta Eucharystia były wspaniałym uwieńczeniem całego wspaniałego wyjazdu.

Teresa z Lęborka

 

Moje wrażenia z pielgrzymki.
Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że wyjazd był bardzo udany, program bardzo ciekawy. Wszystkim przybliżył osobę o. Założyciela, tak ciekawie przedstawiony w prezentacji przez Mateusza. Uchylił nam nie jeden rąbek tajemnicy o naszym kochanym o. Józefie Kentenichu. Poza tym, świadectwa były takie mocne, iż świadczyły o cudach. Również warte podkreślenia jest to, że zespół cudnie nam przygrywał i wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wielkie „Bóg zapłać”! Nie ma to jak podróżować z Koszalinem.

Janina Wojda z Lęborka

 

Dziękuję z całego serca za dar uczestnictwa w corocznym czuwanie naszego Ruchu.
Każde czuwanie na Jasnej Górze jest inaczej przeżywane. Doznaję wielu łask od naszej kochanej Matki.
Program był bardzo bogaty w modlitwę, spotkania, wykłady.
Przyznam się, że nie uczestniczyłam na wszystkich spotkaniach w godzinach przedpołudniowych.
Pogoda nam dopisała i kusiła do zwiedzania klasztoru i miasta.
Wykład, jak i świadectwa przedstawiane przez ludzi młodych o relacji o. J. Kentenicha, a mną dało mi zadanie, by więcej poświęcić czasu w domowym sanktuarium i dokonać analizy mojej relacji z ojcem Założycielem.
Mam małe postanowienie z tego czuwania: bliżej poznać życie naszego Założyciela i czerpać mądrość z jego postawy oraz częściej odmawiać nowennę. Czy mi się to uda? Czas pokaże, chęci są.
Zapomniałam o Kaliszu, tam też było przepięknie; bogate uduchowione miejsce.

Lilianna Bajerowska

 

Galeria

W Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu