Get Adobe Flash player

Pierwsza łopata wykopana

27 września 2014 r. oficjalnie rozpoczęto budowę Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego przy Sanktuarium Przymierza na Górze Chełmskiej. Mszy św. z tej okazji przewodniczył bp Edward Dajczak. Modlił się w niej o światło i wsparcie Bożej Opatrzności przy budowie Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego.
– Maryja prosi Jezusa o to, by pomógł nowożeńcom, ale towarzyszy jej w tym niezwykła ufność. My natomiast żyjemy w czasie, w którym z trudem przebijamy się w świat wiary. Ten świat chce długością i sprawnością ludzkiego umysłu załatwić całą trudną rzeczywistość naszego pokolenia i w konsekwencji wszystko ma naszą miarę. To nie jest problem tylko deklaracji i pójścia do kościoła, ale problem takiego życia, w którym ja-człowiek jestem miarą wszystkiego. Nie wymyśli się wtedy zbyt wiele, bo nie przekroczy się granic, które każdy kolejny umysł ma i na tym się kończy ludzka historia. Musimy wtedy wszystko wyliczyć, uzasadnić i na tym kończymy nasze przedsięwzięcia. One mogą być piękne, bo świat został podarowany człowiekowi, ale dziś ludzie zapomnieli, że najlepsze strony życia i świata zapisane są w Piśmie Świętym, bo to historia pisana przez Boga i człowieka - mówił w homilii bp Dajczak.
Wspomniał też o tym, że Centrum Pielgrzymkowo-Turystyczne to dzieło, które będzie służyć człowiekowi. – Ono ma konkretny wymiar materialny, będzie musiało się opierać na ludzkim geniuszu, wyliczeniach, projekcie, pieniądzach, ale dla tego dzieła to za mało. Ono musi być budowane tym, co dzisiaj zostawiła nam Maryja – troską o człowieka i o chwałę tego, który nam Kościół podarował i tworzy, czyli Boga – dodał biskup.

 

Podczas wspólnego świętowania swoją konferencję wygłosił też ks. dr Kazimierz Klawczyński, kapelan Sanktuarium Przymierza. Opowiedział o fenomenie o. Józefa Kentenicha. Wspomniał w niej, że o. Kentenich po ludzku był poraniony i nie powinno mu się w życiu udać cokolwiek. Jednak Pan Bóg go sobie wybrał, wspierając go łaską i pomagając przemienić zranienia w skarb. – O. Kentenich powiedział Bogu i Maryi „tak", a wszystkie inne zostało mu podarowane. Szensztat rodzi się w jego osobistej historii życia. Tak działał i działa Bóg, który wkracza w historię człowieka, posługując się nim jako umiłowanym narzędziem. To jest historia człowieka, który już od kołyski był poraniony, ale którego rany leczyła nieskończona miłość Boga – mówił w konferencji ks. dr K. Klawczyński. – Jak nie raz mogą być ważne dla nas samych te rany, którymi jesteśmy dotknięci. O. Kentenich powtarzał to wielokrotnie, że nikt w jego dzieciństwie nie miał wpływu na jego wychowanie. Nikt nie potrafił mu pomóc zrozumieć, jak głęboka jest rana w jego sercu, tylko Maryja. Nie popadł w rozpacz, choć był blisko niej. Dzięki temu jest tak bardzo bliki współczesnemu człowiekowi – dodał kapelan.
Po konferencji był czas na spotkanie przy kawie, a potem rozpoczęły się rozważania na ścieżce różańcowej. Prowadziła je s. M. Eligia. W czasie rozważań wierni wypisywali na kartkach to, co przynieśli Matce Bożej: zmartwienia, radości, a także intencje oraz swoje słabości. Po rozważaniach wszystkie kartki oraz miesięczne wkłady ze stągwi zostały spalone w szali ognia.
W uroczystości wzięła też udział s. M. Lidia Czerwonka, siostra prowincjalna, a także Piotr Jedliński, prezydent Koszalina z żoną.
Po Mszy św. wszyscy przeszli na plac budowy, gdzie nastąpiło jego poświęcenie oraz wykopanie pierwszej łopaty pod budowę Centrum. Teren ten został także oddany Maryi w akcie zawierzenia. Po nim na drzewie niedaleko budowy powieszony został obraz Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej.
Uroczystość była jednocześnie zakończeniem Roku Jubileuszowego Ruchu Szensztackiego i Diecezjalnym Dniem Przymierza.

Justyna Steranka

 

Zdjęcia