Get Adobe Flash player

Spotkanie z Ojcem i pomiędzy sobą

 18 sierpnia przeżywaliśmy kolejny Dzień Przymierza na Górze Chełmskiej. Był on wyjątkowy dla całej Rodziny szensztackiej w naszej diecezji. Przeżywaliśmy go w obecności statuy naszego Założyciela o. Józefa Kentenicha głęboko wierząc, że jest On pośród nas w tajemnicy świętych obcowania.

 


Dzień ten zgromadził nas licznie również z powodu pożegnania s.Eligii, której dziękujemy za włożone serce i trud w pracę z rodzinami w diecezji. S.Eligia pozostaje na Górze Chełmskiej jednak otrzymała już inne zadanie. Siostrze Ewelinie, która teraz zajmie miejsce s.Eligii w pracy z małżeństwami życzymy wielu łask.
Dziękowaliśmy również kierownikom diecezjalnym państwu Barbarze i Andrzejowi Fursewicz za ich zaangażowanie i pomoc. Minęła już 3 letnia kadencja ich urzędowania i niedługo zostanie wybrany nowy zarząd Dzieła Rodzin w diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej.
Wreszcie nasze spotkanie było podziękowaniem tym wszystkim, którzy tak licznie i ofiarnie zaangażowali się w uroczystości odpustowe na Górze Chełmskiej i Diecezjalna Pielgrzymkę Rodzin 15 sierpnia.
Po Mszy św. miała miejsce krótka refleksja nt. Ojcostwa Boga i wspólna agapa.

 

Poniżej zamieszczamy tekst kazania ks. Kazimierza Klawczyńskiego, kapelana sanktuarium

 

Nowa obecność Ojca i Założyciela

 

Dzisiejsza, sierpniowa Msza św. Przymierza jest niepowtarzalna. Pewnie nic takiego już się więcej nie zdarzy. Ojciec Kentenich w naszym sanktuarium - statua odlana z brązu. To sprowokowało mnie do refleksji w jaki sposób my, Jego duchowe dzieci, możemy uczynić go obecnym dzisiaj, w świecie w którym żyjemy.

 

1. Czynić obecnym Ojca i Założyciela.
Czego oczekuje nasz Założyciel od swojej szenszatckiej rodziny, kiedy dzisiaj stoi tutaj przed nami z wyciągniętymi ku nam dłońmi? Wydaje mi się, że chce, abyśmy to my dzisiaj tutaj zebrani uczynili go obecnym w świecie. Pragnie, aby każdy z nas był przedłużeniem Jego charyzmatu i dzieła. I to nie jest błaha spraw. Ona ma wpływ na tak oczekiwaną przez nas beatyfikacją o. Kentenicha. Jeśli Kościół wynosi kogoś na ołtarze, to potwierdza przez to, że ten ktoś nie tylko święcie żył ale również może być wzorem dla każdego chrześcijanina. Beatyfikacja nie dotyczy tylko osoby, ale również wszystkiego co ta osoba uczyniła, beatyfikacja jest również uznaniem dzieła.

To dlatego Kościół beatyfikując Ojca Założyciela będzie musiał przypatrzeć się Jego w cudzysłowie „rodzinie". To znaczy, ten człowiek jest tak święty, że są tysiące ludzi, którzy dzięki jego świętości również podążają drugą ku świętości. To nasze dążenie, nasz wysiłek ku świętości jest świadectwem i przyczynkiem ku jego beatyfikacji.
Biskup Heinrich Tenhumberg powiedział na pogrzebie Założyciela: "Jesteście listem polecającym Założyciela!" Z tej przyczyny wasz proboszcz powinien o was powiedzieć: Szensztat w mojej parafii, to najlepsi współpracownicy. Biskup diecezji: Na ten Ruch mogę zawsze liczyć. Nasi przyjaciele i przyjaciółki: ta rodziny, ta znajoma jest tak dobra, bo należy do Szensztatu.

 

2. Odpowiedzialność za Jego dzieło.
Jesteśmy przekonani, że poprzez niego Bóg chciał dać odpowiedź na wyzwania naszych czasów. W rodzinie szensztackiej musimy tymi odpowiedziami sami żyć i w służbie Kościoła proponować je dzisiejszemu światu. Musimy być przedłużeniem charyzmatu naszego Ojca.

 

3. Serce Kościoła.
Jakie jest przesłanie Ojca Kentenicha i tym samy nasze przesłanie dla Kościoła?
Słowa "Dilexit Ecclesiam" - Umiłował Kościół – które zostały wyryte na Jego grobie, wyrażają dosadnie wielką troskę Jego życia: podarować Kościołowi wielki ruch odnowy. Wkrótce po powrocie z wygnania w Milwaukee powiedział do zebranej rodziny szensztackiej:: "Wierzymy, że zostaliśmy powołani, aby być sercem tego kościoła. Co znaczy być sercem? Władza miłości, władza, która opanowuje Kościół, która wypełnia Kościół heroizmem miłości. Potęga miłości, to jest nasza misja. "

Ojciec Kentenich widział potrzebę odpowiedzialności za odnowę Kościoła, który powinien stawać się duszą świata. Zadaniem Szensztatu wg. Niego jest bycie jak Maryja w Kościele, sercem tego odnowionego Kościoła. Od Niego otrzymaliśmy zadanie urzeczywistniania soborowego obrazu Kościoła. Co możemy zrobić, aby wypełnić misję Założyciela? Jeśli chcemy pomóc budować Kościół przyszłości, to Szensztat powinien być antycypacją tego odnowionego Kościoła, soborowego Kościoła. Musimy, tak jak to czynił O. Kentenich, zaangażować się w rozwój Dzieła Szensztackiego a w ten sposób będziemy pracować na rzecz Kościoła jutra, Kościoła nowego brzegu.
Inny sposób pracy na rzecz tego odnowionego Kościoła to aktywne angażowanie się w życie parafialne, tam gdzie mieszkamy i żyjemy. Zakładam, że każdy z nas tu obecnych, świadomy jest jak wielki dar otrzymał w osobie Założyciela, którego ta statua nam przypomina. Otrzymaliśmy nie tylko by Go dla siebie zatrzymać i się nim cieszyć ale również aby tą radością się dzielić i przekazywać jego posłannictwo jeszcze tym, którzy nie mieli Go okazji poznać.

 

4. Dusza świata.
Szensztat ma być nie tylko sercem Kościoła, a także duszą świata. Ojciec wzywa nas do przemiany świata. Jeśli pragniemy dzisiaj być przedłużeniem wyciągniętych dłoni Ojca Założyciela w świecie, nie możemy spokojnie zamknąć się w ścianach naszego mieszkania i żyć tam radując się naszym małym niebem! Nie, musimy walczyć o to, aby cała ziemia stała się kawałkiem Nieba, kolonią Raju. "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!

 

Pytania do refleksji:
1 Czy Szensztat mnie zmienia?
2 Czy jestem zaangażowany na rzecz Kościoła jutra?
3 Jaka wygląda dzisiaj mój apostolat?

 

Poniżej znajduje się tekst krótkiej refleksji - "Spotkanie z Ojcem", która miała miejsce po Mszy św.

 

Spotkanie z Ojcem – przed statuą / 18.08.2013 r.

 

Pieśń: Ty od nas nie odszedłeś... 1,2 zwr.

 

1. Boże, nasz Ojcze... – tak - Ty Bóg jesteś moim Ojcem, a ja człowiek, Twoje stworzenie jestem Twoim dzieckiem.
W chwili chrztu świętego stałem się dzieckiem Boga, nie jestem sam na tej ziemi i nie wszystko ode mnie zależy. Mam Ojca w niebie, który się o mnie troszczy i myśli
o mnie nieustannie. Czy w to wierzę?

 

2. Ojcze, Ty posłałeś Swojego Syna do mnie i do każdego człowieka, aby opowiedział mi o Tobie, aby pokazał mi Ciebie, bym się nie lękał zbliżyć do Twojej Osoby. Jezus mówił o Twojej miłości do mnie i nieustannym przebaczeniu, pomimo moich licznych upadków, opowiadając o dobrym pasterzu i zaginionej owcy i o miłosiernym ojcu, a także o miłosiernym samarytaninie. Ty Ojcze chciałeś, aby On – Twój Syn - spotkał się ze mną i wskazał mi drogę do Ciebie. Ty posłałeś Go w naszą materialną rzeczywistość, aby mnie odnaleźć. Ty Ojcze Niebieski chciałeś, by Jezus mi powiedział, że mam stać się dzieckiem, a ja pytam się dziś jak Nikodem nocą – jak ma się to stać? Przecież niemożliwe jest abym powtórnie się narodził...

 

3. Stajemy dziś przed statuą naszego Założyciela, który jest dla nas szczególnym Przewodnikiem na drodze dziecięctwa. On sam przeszedł tę duchową drogę i zaprasza nas na nią dziś na nowo. Ojciec Monnerjahn powiedział:, że „Ojciec Założyciel stał się Ojcem dla wielu nie, dlatego, że sam się tak nazwał. On został posłany przez Ojca Przedwiecznego. Jego Ojcostwo jest transparentem Ojcostwa Boga. Widzimy, że dla ludzi współczesnych koniecznym jest, by przeżywali ojcostwo. Potrzebujemy takiej więzi, Bóg o tym wie, bo Sam osobiście nas stwarzał. Za tym ojcostwem wszyscy rozpaczliwie tęsknimy!

 

4. Ojcze Założycielu, po dziś dzień, w tajemnicy świętych obcowania przynosisz tysiącom kobiet i mężczyn odpowiedź, jak stać się dzieckiem przed Bogiem. Dziecięctwo według Ciebie to nie naiwność, zamknięcie oczu na problemy Kościoła, świata, rodziny..., to nie rezygnacja z wszelkich celów, kierowanie się uczuciami. Mianem dziecięctwa określasz coś bardzo istotnego. Ty uczysz, że dziecięctwo – to absolutne zdanie się na Boga. To radość i szczęście, które przeżywamy będąc blisko Boga. Jest ono posłuszeństwem względem Boga, zdaniem się na Jego wolę i szukaniem tylko jej. Dzięcięctwo zwraca uwagę na małość, która nie uważa siebie za ważnego, ale wszystkiego spodziewa się od Boga. Bog Ojciec chce napełnić nasze puste ręce, chce podnieść małych i poniżanych, chce się objawić tym, którzy tego pragną.

 

5. Ojcze Założycielu, Ty nieustannie inspirujesz mnie, by im bardziej przygniata mnie poczucie winy oraz grzechu, zwracał się do Boga, gdyż On jest miłosiernym, kochającym Ojcem. Ty pokazujesz mi, że im bardziej przeżywam własną słabość, gdy czuję się bezsilny i przerastają mnie życiowe wymagania, tym głębiej powinienem wierzyć, że Bóg trzyma w swoich dłoniach ster mojego małego życia oraz ster życia mojej rodziny, moich bliskich, ster moich spraw, ster Kościoła i świata...

 

6. Ktoś powiedział o Tobie Ojcze Założycielu, że byłeś i jesteś zwiastunem zapomnianych prawd wiary, zwłaszcza, jeśli chodzi o dziecięctwo, które było Twoim kluczowym słowem. Czy w Roku Wiary mogę i ja powiedzieć, że ta prawda stała mi się bliższa?

 

7. Dziecięctwo posiada wielkie znaczenie dla współczesnego świata, gdyż człowiek współczesny ubostwia sam siebie, koncentruje się na bogactwie. A to jest tylko beznadziejną próbą przezwyciężenia braku ojcostwa. Ten, komu miłość Ojca daje poznanie własnej wartość i samodzielności, ten nie musi manifestować swojej wielkości. Wieść o dziecięctwie jest nam wszystkim potrzebna, gdyż materialne dobra nie są w stanie zaspokoić pragnienia ludzkiego serca. Tę wieść przyniósł nam Ojciec Założyciel. On prowadzi nas do Matki Bożej, a Ona w przymierzu miłości prowadzi nas do Boga. Nasz Ojciec Założyciel pomaga każdemu człowiekowi stawać się dzieckiem, by będąc nim, znalazł drogę do ojcowskiego Serca Boga.

Pieśń: Ty od nas nie odszedłeś... 3,4 zwr.

 

8. Patrzymy dziś na statuę Ojca Kentenicha, która ułatwia nam wyobrażenie jego osoby. Jego posłannictwo nie skończyło się wraz z jego śmiercią. Wręcz przeciwnie. Dziś może bez przeszkod dotrzeć z pomocą tam, gdzie jej potrzebujemy. On nadal chce być blisko naszego życia, naszych spraw. To jego charyzmat. Dobry Bóg tego chce. Możemy sami tego doświadczyć, gdy wejdziemy w bliski z nim kontakt. Ojciec Założyciel chętnie interweniuje, lubi wręcz zajmować się naszymi sprawami. A doświadczenie tych, którzy już prosili go o wstawiennictwo jest specyficzne – Ojciec Kentenich rzeczywiście troszczy się o powierzone mu intencje. Oto kilka świadectw:

 

9. „Przez ojca, Kentenicha doświadczyłam, że ciągle istnieją nowe wymiary nadziei, dzięki której nasze zniechęcenie znika zupełnie. Dlatego modlę się prawie codziennie o jego kanonizację."

 

10. „Nowenny do Ojca Kentenicha zbliżyły mnie do Boga tak, że mogłam mój powszedni dzień przeżywać w spokoju wiedząc; on jest zawsze przy mnie."

 

11. , „Kiedy po raz pierwszy byłem przy grobie ojca Kentenicha, miałem wiele problemów, które chciałem rozwiązać. Wkrótce o nich zapomniałem. Kiedy dotknąłem sarkofagu ogarnął mnie głęboki pokój. Pragnę powrócić tam znowu."

 

12. „Już przed wielu latami wybrałem Ojca Kentenicha na mojego ojca i ojca mojej rodziny... Ojciec Kentenich pomaga nam podczas choroby, ale także we wszystkich innych potrzebach. On rozumie wszystko. Trzeba go tylko prosić, a wtedy jak ojciec pomaga z miłością."
Pieśń: Ty od nas nie odszedłeś... 5,6,7 zwr.

 

13. Przenieśmy się duchowo do Kaplicy Założyciela, gdzie spoczywają doczesne jego szczątki i gdzie w niezwykłej atmosferze rozmodlenia, nawiedzający jego grób doświadczają obecności kogoś, kto z ojcowską miłością i troską przejmuje ich bolączki i radości, towarzyszy w bólu i szczęściu. W chwili ciszy powierzmy Jego wstawiennictwu nasze sprawy. Odsuńmy lęk, który jest podszeptem złego ducha. Stańmy z ufnością i prośmy z prostotą jak dzieci.
- chwila ciszy-

 

14. Prośmy o beatyfikację Ojca Założyciela, by jego duchowa droga, mogła stać się darem dla całego Kościoła i pomogła wielu ludziom odkryć głęboką wartość zapomnianej prawdy wiary: jestem umiłowanym dzieckiem Boga.
- modlitwa o beatyfikację

Pieśń: Ojcze, jesteś zawsze blisko nas...1,2,3 zwr.

 

Oddajmy się Matce Bożej, Tej, która była Doskonałym Dzieckiem Ojca Niebieskiego i która wraz z Synem, prowadzi nas w Ramiona Boże. Odnówmy nasze przymierze miłości ... – O Pani moja...

NOS CUM PROLE PIA...!

 

więcej zdjęć - patrz Galeria